piątek, 2 stycznia 2015

Last month

/czarna klasyczna sukienka idealnie sprawdziła się na sylwestra/ delikatny makijaż i paznokcie w kolorze lawendowym Golden Rose 103/
 
Grudzień upłynął bardzo szybko. Sprzątanie, ostatnie świąteczne zakupy, ubieranie choinki, spotkania z rodziną, refleksje nad kończącym się rokiem, impreza sylwestrowa itd.
Wszyscy zabiegani, zatłoczone sklepy. Ale dzisiaj mamy już drugi dzień nowego roku,
więc przyszedł czas na podsumowanie ostatniego miesiąca.
 
/rodzinna wigilia/
 
/pierwszy śnieg/
 
1/sylwester 2/Nowy Rok 3i4/ Cały czas uśmiech :)
 
/wspomnienie świąt- biel i srebro/
 
 /wspomnienie świąt- złoto i czerwień/

środa, 31 grudnia 2014

Happy New Year

 
W grudniu przychodzi taki czas, kiedy każdy szanujący się bloger, wszelkiego rodzaju,  pisze post, w którym podsumowuje cały ubiegły rok. Przychodzą mu do głowy najróżniejsze refleksje, a nad ostatnim tekstem pracuje godzinami, nie śpiąc po nocach i zastanawiając się, jak spisać wszystkie swoje przemyślenia. Przeszukuje dysk w poszukiwaniu zdjęć, na których uwiecznił chwile i momenty. Nie daj Boże się czasem rozklei wspominając czasy, kiedy to jeszcze dwa miesiące temu był piękny, młody i szczupły, a na zdjęciach po świętach waży co najmniej 5 kilo więcej. Robiąc ogólne podsumowanie, zapewne zdarzy mu się wspomnieć coś o większej ilości followersów, wtrąci kilka zdań, że jego blog prężnie się rozwinął w tym 2014 roku itd. A ja pomijając już liczbę obserwatorów i hejterów, którzy byli ze mną cały ten czas, chciałabym napisać, co ostatnie 12 miesięcy wniosło do mojego życia.
Rok 2014 był jak dla mnie rokiem zmian, odkrywania świata i siebie na nowo. Ukończenie szkoły i wkroczenie w prawie dorosłe życie, było dla mnie momentem przełomowym. Udało mi się dużo podróżować. Hiszpania, Grecja i Dania pozwoliły mi zasmakować innego życia i kultury. We wrześniu poznałam wielu wspaniałych ludzi. To właśnie w tym miesiącu wszystko nabrało tempa, galopem zmierzało do końca semestru i jednocześnie roku. Nawet nie wiem kiedy, ale nim się obejrzałam mamy już 31 grudnia, a od nowego, 2015 roku, dzielą nas godziny. Za chwilę zaczniemy wszyscy się wspaniale bawić, ale zanim....
Ale zanim do tego dojdziemy, może warto się zastanowić, co chcielibyśmy, aby ten nowy rok nam przyniósł?  Postanowienia? Nie skądże znowu! Z nimi to czasem jest ciężko. Obiecamy sobie coś, a kiedy tylko nam to nie wyjdzie, jesteśmy sobą zawiedzeni. Dajmy na to "W następnym roku biorę się za siebie i schudnę 10 kilo". Efekty? Pierwszy tydzień stycznia, trzymamy się diety-wszystko zapowiada się wspaniale. Drugi tydzień stycznia, przeżywamy chwile załamania, po drodze jeszcze urodziny babci, cioci, wujka- zjadamy torty i inne ciasta, bo kawałek nic nam przecież nie zrobi. Trzeci tydzień stycznia- zdajemy sobie sprawę, że i tak nic z tego nie wyjdzie i co robimy? Mówimy "Zacznę od poniedziałku" (każdego kolejnego poniedziałku). A może lepiej nie postanawiać i planować, a tylko zakładać? "W przyszłym roku POSTARAM SIĘ zdrowo odżywiać" Spróbować zawsze można, a nawet jeżeli nam nie wyjdzie, to i tak nie będziemy na siebie źli i zawiedzeni.
A co ja bym chciała i postaram się zrobić? Jeżeli chodzi o bloga, to chciałabym pojawiać się tutaj częściej, bo z tym ciężko. W tym roku udostępniłam tutaj tylko 23 wpisy. Chciałabym  więcej podróżować- takie moje marzenie. Chciałabym spędzać więcej czasu z przyjaciółmi. Chciałabym aby ten rok był owocny i przepełniony pozytywną energią. Chciałabym odważyć się na rzeczy, na które nie mam odwagi. Chciałabym....oj dużo tego...
 
A czego Wam chciałabym życzyć? Szczęścia, miłości, wysokich aspiracji, sukcesów, odwagi w działaniu i oby ten 2015 rok był lepszy od poprzedniego, albo chociaż tak samo dobry.
 
 
 
Styczeń
 
 
Luty
 

 
Marzec
 
 
Kwiecień
 

Maj
 


  Czerwiec
 

Lipiec

 
 Sierpień
 
Wrzesień

 
 
Październik
 


 
 
Listopad/Grudzień

wtorek, 2 grudnia 2014

Hamburg

 
Październik był dla mnie wyjątkowo przyjemnym miesiącem. (Tak, dopiero teraz piszę o tym, gdy w kalendarz kopnął grudzień, musicie mi wybaczyć ten poślizg) Pomimo ogromu nauki, jaki już wtedy się zaczął, miałam możliwość oderwania się na chwilę od szkoły i wzięłam udział w wymianie z Danią.
 
 
Przez tydzień mieszkaliśmy w internacie w szkole z Duńczykami, którzy byli naprawdę gościnni i pozwolili posmakować ich szkolnego, trochę innego od naszego, życia. Już na przełomie marca i kwietnia nasi skandynawscy przyjaciele zawitają do Polski, nie mogę się doczekać!
 
Hamburg, bo to o nim będzie dzisiejszy post, był ostatnim punktem wycieczki. Ile razy już wspomniałam, że uwielbiam podróżować i zwiedzać nowe miasta? Pewnie przy każdej możliwej okazji Wam o tym przypominam, no ale cóż, przywykliście :)
W tym niemieckim mieście położonym w północnej części kraju, spędziliśmy większą część dnia. Pomimo tego, że mieliśmy niewystarczająco dużo czasu, aby zobaczyć wszystko, to i tak Hamburg skradł moje serce. Nie wiem czy to dlatego, że akurat dopisała nam piękna pogoda, której nie mieliśmy w Danii, czy to przez cudowną architekturę, którą tworzyły nowoczesne budynki wkomponowane w lofty z czerwonej cegły, które kiedyś pełniły funkcje magazynów. O urokach tego miasta musicie się przekonać sami!
Wiedzieliście, że Hamburg dostał miano Europejskiej Stolicy Czystości? Na ulicach nie znajdziecie śmieci, czy miejsc, które odpychają swoim wyglądem, dlatego tytuł jak najbardziej przyznano mu słusznie.
Nie Wenecja, ani Amsterdam, ale właśnie Hamburg, posiada najwięcej mostów i kładek na świecie- aż tyle, ile te dwa bardziej znane miasta razem wzięte! Wiedzieliście?
 
aż tyle, ile te dwa bardziej znane miasta razem wzięte

Czytaj więcej na:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Hamburg-miasto-pelne-mostow-n39427.html#tri
Nie Wenecja, nie Amsterdam, ale właśnie Hamburg ma najwięcej mostów i kładek spośród miast świata - aż tyle, ile te dwa bardziej znane miasta razem wzięte. Dzięki krętym uliczkom, ciągnącym się nad kanałami, można dostać się w liczne zakamarki i znaleźć mnóstwo atrakcji tego hanzeatyckiego miasta.


Czytaj więcej na:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Hamburg-miasto-pelne-mostow-n39427.html#tri
Nie Wenecja, nie Amsterdam, ale właśnie Hamburg ma najwięcej mostów i kładek spośród miast świata - aż tyle, ile te dwa bardziej znane miasta razem wzięte. Dzięki krętym uliczkom, ciągnącym się nad kanałami, można dostać się w liczne zakamarki i znaleźć mnóstwo atrakcji tego hanzeatyckiego miasta.


Czytaj więcej na:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Hamburg-miasto-pelne-mostow-n39427.html#tri
Czy spotkałam się tam z jakimiś trudnościami? Niestety muszę przyznać, że tak i to jedną dużą! W mieście jest tylko jeden(!) kantor, do którego ciężko trafić. Mieszkańcy sami nie wiedzą , gdzie mieści się jego siedziba. Uwierzcie, że szukanie czegokolwiek w tak dużym mieście i nie zgubienie się, graniczy z cudem! Ale takie nieplanowane "wycieczki" też mają swoje plusy. Można zobaczyć miasto z nieco innej, nieturystycznej strony. Oczywiście, w bankach możemy wymienić pieniądze, ale jak to powiedział mi jeden z panów, z którym rozmawiałam w tej instytucji, "to jest po prostu nieopłacalne, bo dużo na tym stracimy".  Dlatego dla wszystkich, którzy będą kiedykolwiek szukali kantoru, znajdziecie go na piętrze na Dworcu Kolejowym, na którym, nawiasem mówiąc, panuje niewyobrażalny tlok!
 
Kończąc rozważania na dzisiaj, zapraszam do oglądania zdjęć :)